Mwanza jest jedną z największych niespodzianek Tanzanii. Niewiele osób o niej słyszało. Fakt ten może dziwić, zwłaszcza, że Mwanza to największa aglomeracja nad Jeziorem Wiktorii.
Wielką zaletą tego miasta jest jego położenie geograficzne – zaledwie dwie godziny na północny zachód od Serengeti - oraz doskonałe połączenia lotnicze z Dar Es Salaam, Nairobi i Arusha.
Większość odwiedzających miasto turystów, to podróżnicy rozpoczynający, lub kończący tu swoje safari. Niewielu wie jednak, że Mwanza sama w sobie warta jest poznania.
Bazary Mwanzy
Mlango Moja
Vintage shopping może być ostatnim krzykiem mody w Europie, ale zakupy w przysłowiowym “lumpeksie” (tutaj nazywanym “mitumba”) to w Tanzanii najtańszy sposób nabycia dobrej jakościowo odzieży za wyjątkowo niską cenę!
Bazar z odzieżą używaną położony jest w centrum miasta, w pobliżu meczetu Agha Khan. Niezależnie od tego, czy potrzebujesz torebki Gucci’ego, sukienki Chanel czy butów Nike, znajdziesz tu to czego szukasz. Targ Mlango Moja jest olbrzymim miejscem, trochę onieśmielającym na pierwszy rzut oka. Mimo, iż sprawia wrażenie jednego wielkiego bałaganu, panuje tutaj zadziwiający porządek – każda część garderoby ma wydzieloną sekcję.
Targ rybny
Ryby, a w szczególności Tilapia i Okoń Nilowy, to główny eksport Mwanzy i regionu. Z tego właśnie powodu warto jest wybrać się na największy targ rybny miasta. Najlepiej wybrać się tu wczesnym porankiem, aby zobaczyć jak świeże ryby zwożone są z łodzi rybackich na stragany.
Targ rybny został niedawno odrestaurowany przez Japończyków, co dowodzi jego międzynarodowej renomy. Na jego obrzeżach zacumowane są zwykle łodzie rybackie, pośród których trudno jest czasem odnaleźć stragany. Kieruj się nosem – zapach ryb zaprowadzi Cię w sam środek raju rybojada (albo piekła ryb – wszystko zależy od puntku widzenia;)).
Sokoni
“Sokoni” to słowo, które w języku swahili oznacza “targ; bazar”. Krótkie słowo, ale za to trafia w same sendo tego, czym Sokoni jest: to główny bazar miasta.
Powody, dla których warto jest odwiedzić to miejsce są dwa. Po pierwsze, aby zobaczyć prawdziwe oblicze tutejszego handlu.
Drugi powód może trafić z kolei do tych, którzy maja po prostu ochotę na udane zakupy: można tu dostać dosłownie wszystko. Nieważne, czy szukasz jedzenia, przypraw, bębnów, kang, czy biżuterii masajskiej – na pewno znajdziesz coś dla siebie. To wszystko sprawia, iż Sokoni jest także idealnym miejsce na zakup pamiątek z Tanzanii – większość przedmiotów wykonana jest w kraju, a nie w Chinach czy Tajlandii. Ceny mogą przy pierwszym podejściu być iście amerykańskie, ale należy pamiętać, że to wszystko 300%-owy narzut dla obcokrajowca i po prostu należy odczekać 5 minut i stargować cenę do przyzwoitego poziomu!
Udanych zakupów!
Skała Bismarck’a
Wyrzeźbiona przez wieki erozji Skała Bismarck’a jest jednym z głównych symboli Mwanzy. Usytuowana na brzegu Jeziora Wiktorii, tuż przy porcie promowym Kamanga, jest miejscem niedzielnych spotkań wielu miejscowych ludzi. Warto jest przyjść tutaj o zachodzie słońca – widok zapiera dech w piersiach. Chyba że ktoś nie ma w sobie za grosz romantyzmu…;)
Nazwa tej formacji skalnej wywodzi sie oczywiście od nazwiska słynnego kanclerza niemieckiego, Otto von Bismarck’a. W czasie jego rządów Tanzania była częścią Niemieckiej Afryki Wschodniej, a na tej właśnie skale stał jego pomnik. Gdy Brytyjczycy przejęli te tereny po pierwszej wojnie światowej pomnik został usunięty, natomiast nazwa pozostała do dziś.
Prom Kamanga
Nie każdy może pozwolić sobie na zapłącenie $100 za prywatny rejs po Jeziorze Wiktorii. Tanią alternatywą może być przejażdżka promem Kamanga. Prom odpływa z małego portu pod Skałą Bismarck’a i kosztuje bardzo niewiele. Wejście na mostek sterowniczy jest zwykle dozwolone (należy zapytać załogę), a widoki są rewelacyjne. Kamanga to najtańsza i łatwo dostępna opcja podziwiania panoramy Mwanzy od strony jeziora.
Prom wypływa co godzinę, a czas podany na rozkładzie promowym jest czasem swahili – 1AM to tak naprawde 7 rano!
Po dopłynięciu na drugą stronę zatoki można pozostać na pokładzie i wrócić do Mwanzy tym samym promem, albo zejść na ląd, napić się coli w jednej z małych budek barowych, i wrócić późniejszym statkiem.
Isamilo
Isamilo jest malowniczo położoną dzielnicą Mwanzy. Ten zielony obszar, usytuowany zaledwie kwadrans od centrum miasta, nazywany jest też “ogrodami Mwanzy”.
Odkrycie dokonane na jednym ze wzgórz Isamilo wpisało się w bieg historii powszechnej 19-ego wieku. O poranku, 3 sierpnia 1858 roku, John Hanning Speke zobaczył stąd Jezioro Nyanza i ogłosił je źródłem Nilu. Niedługo później nazwał je, na cześć królowej brytyjskiej, Jeziorem Wiktorii. Speke i Richard Burton podróżowali w poszukiwaniu źródła największej rzeki Afryki przez dwa lata wierząc w to, iż musi się ono znajdować gdzieś w okolicach środka kontynentu. Burton rozchorował się cieżko nad Jeziorem Tanganyika i pozostawił dokonanie wielkiego odkrycia Speke’owi. W ten właśnie sposób rozwiązana została jedna z największych zagadek geograficznych.
Isamilo to jednak więcej niż historia. Kazdego wieczora zbierają się nad tą dzilnicą setki myszołowów, i “wisząc” niemalże w powietrzu lśnią w promieniach zachodzącego słońca. Widok ten podziwiać można z każdej ulicy, ale najlepiej jest wejść na ostatnie piętro Isamilo Lodge, tytejszego baru-restauracji, i podziwiać ten widok sącząc coś zimnego. Legenda niesie, że właśnie stąd Speke wypatrzył swoje odkrycie!
Pomnik MV Bukoba
MV Bukoba był statkiem pasażerskim kursującym po Jeziorze Wiktorii, na linii Mwanza – Bukoba. W maju 1996 roku przeszedł do historii jako najbardziej dramatyczne wydarzenie w 20-wiecznej historii Mwanzy. MV Bukoba zatonął 30 km od brzegu Mwanzy, zatapiając około 800 osób. Do tragedii doszło wskutek przeładowania pokładu zaprojektowanego do przewozu niewięcej niż 430 pasażerów.
Pomnik upamiętniający to wydarzenie został wzniesiony w peryferyjnym rejonie Bwiru, na zielonym wzgórzu, z którego widać miejsce, w którym zatonął prom. Pomnik i okoliczne łąki to idealny pomysł na spokojną, popołudniową wycieczkę, z dala od zgiełku ulicznego
Tańczące Skały
Położone nieopodal pomnika MV Bukoba Tańczące Skały sa idealnym dodatkiem do spaceru po Bwiru. Aby odnaleźć właściwy szlak prowadzący do nich, trzeba trochę pobłądzić. Najlepiej zaparkować na końcu drogi asfaltowej w Bwiru i pieszo odbić w lewo, pod górkę, między zabudowaniami. Wytrwałość zdecydowanie popłaca – Tańczące Skały są cudem natury: na dużym wzgórzu granitowym balansują różnej wielkości twory skalne, sprawiając wrażenie …tańca!
Spacery na łonie natury
Region Mwanza to rewelacyjny miejsce dla tych, którzy kochają wypoczynek na łonie natury. Krajobraz dominują Jezioro Wiktorii i zielone pagórki przyprószone tysiącami skalnych tworów różnego kształtu i wielkości.
Okolice te charakteryzuje też bardzo różnorodna fauna i flora – nic w tym dziwnego; przecież jesteśmy w sercu Afryki!
Najlepiej jest obrać kierunek południowy i wyjechac za miasto drogą Kenyatta Road, wzdłuż jednej z najdłuższych zatok Jeziora. Zaledwie pół godziny drogi zajmuje dojazd do okolicy zwanej Luchelele – wystarczy odbić w prawo, tuż za wioską uniwersytecką zjechać z drogi asfaltowej, i zacząć spacer w dogodnym miejscu.
Jezioro Wiktorii, bananowce, drzewa mango i kwitnące bugenwille to idealne otoczenie dla popołudniowego pikniku – warto jest zabrać ze sobą coś na ząb. Lepiej jednak nie oddalać się od swojego prowiantu – liczne w tej okolicy koczkodany potrafią zjeść wszystko!
Luchelele jest również dokonałym miejscem do zaobserwowania Bielika Afrykańskiego – orłan ten jest kuzynem polskiego Bielika!
Saanane
Saanane to najmniejszy park narodowy Tanzanii, ale jednocześnie jedyny położony w obrębie obszaru miejskiego.
Saanane jest mała wyspą położoną bardzo blisko brzegów Mwanzy. Rezerwat obejmuje całą wyspę, która jeszcze nie tak dawno temu była ogrodem zoologicznym – pierwszym w historii kraju!
Do Saanane łatwo jest trafić – władze parku mają swoją siedzibę tuż przy Station Road, minutę drogi od portu z którego wypływają łodzie na wyspę. Podróż trwa niespełna 10 minut, ale niektórzy żartują, że szybciej i tak dopłynęłoby się wpław.
Wizyta w parku jest dobrym pomyslem na półdniowy wypad. Jednyny zgrzyt to cena wstępu - $50 od osoby. W kontekscie tego nie dziwi fakt, iż w Saanane – mimo jego małych wymiarów – ciężko jest trafić na hordy turystów. Uczta samotnika!
Centrum Kulturalne Bujora
Centrum Kulturalne Bujora położone jest nieopodal Kissesy, 20 min na wschód od Mwanzy. Ośrodek poświęcony jest ludności Sukuma – największemu etnosowi zamieszkującemu północne tereny Tanzanii.
Ojciec David Clement założył Centrum w latach 50tych ubiegłego wieku.
Ośrodek składa się z pięciu pawilonów, spośród których każdy poświęcony jest innemu aspektowi kultury Sukuma. Największe wrażenie robi pawilon królewski – dwupiętrowy budynek, w którym znajduje się kolekcja tronów królewskich plemion Sukuma, oraz bębnów plemiennych, które na początku lat 90-tych użyte zostały na ceremonii powitania w Mwanzie papieża Jana Pawła II.